Czujesz presję bycia idealną mamą? Poznaj 3 kroki do macierzyństwa bez filtra. Dowiedz się, jak odzyskać spokój i skupić się na tym, co ważne dla Twojego dziecka.
Macierzyństwo bez filtra w codziennym chaosie
Wiesz co? Pamiętam ten moment, kiedy moja druga pociecha przyszła na świat. Media społecznościowe zalewały mnie idealnymi zdjęciami uśmiechniętych mam z perfekcyjnie zorganizowanymi dziećmi, domem lśniącym jak z katalogu i czasem na jogę o świcie. Ja? Stałam w piżamie o 10 rano, z resztkami kaszki na bluzce, próbując ogarnąć płacz dziecka i pranie. Macierzyństwo bez filtra to właśnie to – szczere spojrzenie na rzeczywistość, bez pudrowania trudów.
Powiem Ci szczerze, presja w dzisiejszym nowoczesnym macierzyństwie jest ogromna. Czasem czujemy, że musimy być superbohaterkami: karmić piersią, robić Montessori, gotować organiczne posiłki i jeszcze rozwijać się zawodowo. Ale co, jeśli powiem Ci, że to wszystko może prowadzić prosto do wypalenia rodzicielskiego? Jako mama piątki dzieci, podobnie jak autorka inspirującego posta z Instagrama, nauczyłam się wracać do podstaw: być obecną, karmić, tulić i kochać. To nie lista „do zrobienia”, ale po prostu bycie sobą przy dzieciach.
Inspiracją do tego artykułu był post, który zobaczyłam u @brookeraybould – zobacz sama:
I właśnie o tym chcę dzisiaj porozmawiać. Podzielę się z Tobą 3 krokami do uwolnienia się od presji, które sama stosuję. To praktyczne wskazówki oparte na moich doświadczeniach, rozmowach z ekspertami, jak dr Anna Orawiec, i warsztatach „Macierzyństwo bez filtra”. Gotowa na małą zmianę?
Rozpoznaj źródło presji i świadomie ją odpuść
Pierwszy krok to zrozumieć, jak radzić sobie z presją – czyli odkryć, skąd tak naprawdę się bierze. Często oczekujemy od siebie ideału, bo Instagram pokazuje nam tylko te najlepsze, wyretuszowane momenty. Dr Anna Orawiec w podcaście „Parenting Talks” mówi, że więź z dzieckiem nie zawsze rodzi się od razu, a presja perfekcji prowadzi do ogromnego obciążenia psychicznego. Rozumiem Cię – sama przez to przeszłam.
A oto co naprawdę pomaga:
- Zrób listę swoich oczekiwań jako matki. Zaznacz, co naprawdę wpływa na dobro dziecka (np. miłość, bezpieczeństwo), a co to tylko zewnętrzny hałas (perfekcyjne sprzątanie codziennie).
- Zrob audyt social mediów: odsubskrybuj konta, które Cię przytłaczają. Zamiast bezmyślnie scrollować, poświęć te 10 minut na bycie z dziećmi bez telefonu w ręku.
- Pamiętaj – w dawnych społecznościach „bycie dobrą mamą” oznaczało po prostu obecność. Wróć do tej myśli – mniej „robienia”, więcej bycia.
Największe wyzwanie? Poczucie winy. Znam je aż za dobrze. Rozwiązaniem może być dziennik wdzięczności – wieczorem zapisz 3 rzeczy, które dziś poszły dobrze. Badania pokazują, że taka praktyka naprawdę buduje zdrowie psychiczne mamy.
Wprowadź świadome rodzicielstwo i dbaj o swoje granice
Świadome rodzicielstwo to dla mnie przede wszystkim stawianie granic – zarówno swoim, jak i dzieciom. Na warsztatach „Macierzyństwo bez filtra” uczysz się rozpoznawać potrzeby swoje i dziecka oraz komunikować je bez poczucia winy. Ja po czwartym dziecku w końcu powiedziałam głośno: „Potrzebuję 30 minut tylko dla siebie rano”. Mąż przejął poranną rutynę, a ja wróciłam do nich spokojniejsza i silniejsza.
Zobaczmy, jak to ugryźć krok po kroku:
- Najpierw identyfikuj swoje podstawowe potrzeby: głód, sen, chwilę relaksu. Uwierz mi, jeśli jesteś wypalona, dziecko to natychmiast wyczuje.
- Komunikuj to jasno: „Kochanie, mama teraz potrzebuje małej przerwy, za 15 minut wracam”. Ćwicz to codziennie, to naprawdę działa.
- To ważne: Proś o pomoc! Tak jak mówi się w podcaście Fit Gruszecka – niech babcia czasem odbierze dzieci, a Ty weź ten czas tylko dla siebie. Podział obowiązków to klucz, jak podkreśla też dr Orawiec.
Przykład z życia? Kolki u dziecka – płaczesz razem z nim, bo czujesz się bezradna. Fora mam potwierdzają: to jeden z najtrudniejszych momentów, ale paradoksalnie, odpuszczenie kontroli może zbudować głębszą więź. A jeśli partner nie pomaga? Spróbuj rozmowy bez oskarżeń: „Czuję się ostatnio przytłoczona, potrzebuję Twojego wsparcia w kuchni wieczorami”.
Buduj codzienne rytuały na zdrowie psychiczne
Ostatni, ale nie mniej ważny krok, to wprowadzenie małych rytuałów, które chronią przed wypaleniem rodzicielskim. Ja na przykład wstaję o 5 rano na spokojną kawę i lekkie ćwiczenia – to mój świadomy wybór, a nie kolejny obowiązek. Psycholożka Marta Iwanowska-Polkowska w książce „Nażyć się” przypomina: ciągłe zapominanie o sobie na rzecz innych prowadzi prosto do przemęczenia.
Oto lista małych rytuałów, które możesz wdrożyć od zaraz:
- Rano: 5-minutowa medytacja lub krótki spacer – techniki ze sprawdzonych warsztatów radzenia sobie ze stresem.
- W ciągu dnia: „Mama mindset” – bądź dla siebie łagodna, unikaj przeglądania negatywnych newsów.
- Wieczorem: Mały, miły gest dla siebie – ciepła kąpiel zamiast przeglądania Instagrama.
- Mój tip: Zaplanuj czas na zwykłe „bycie” – wspólne tulenie na kanapie bez edukacyjnych zabawek w tle.
A co z trudnymi pytaniami? „A seks po porodzie?” Dr Orawiec radzi: znajdź swoje tempo i otwarcie komunikuj potrzeby. „Jak uniknąć depresji?” Szukaj pomocy wcześnie – to oznaka siły, a nie słabości. Brakuje Ci czasu? Zacznij od naprawdę małych kroków, nawet od 5 minut dziennie tylko dla siebie.
Twój czas na macierzyństwo bez filtra
Drogie mamy, macierzyństwo bez filtra to w gruncie rzeczy powrót do esencji: miłości i zwykłej, uważnej obecności. Spróbuj tych 3 kroków – odpuść presję, stawiaj granice, znajdź swoje małe rytuały. Zobaczysz, jak powoli zdrowie psychiczne mamy zaczyna kwitnąć, a relacje z dziećmi stają się głębsze i autentyczniejsze.
Co Ty odpuścisz jako pierwsza? Podziel się w komentarzach – wspierajmy się nawzajem w tej niełatwej drodze. Twoja historia może być właśnie tym, czego potrzebuje inna mama. Trzymam za Ciebie kciuki!