wróć na blog Dziecko

Sharenting – 5 ukrytych zagrożeń publikowania zdjęć dzieci w sieci

Agnieszka
17 lutego, 2026
No comments

Sharenting – co to naprawdę oznacza?

Pamiętam, jak po narodzinach mojej pierwszej córki nie mogłam się doczekać, aby podzielić się zdjęciami z rodziną i przyjaciółmi. Pierwsze uśmieszki, pierwsze kroki, pierwsze osiągnięcia szkolne – wszystko wydawało się zbyt ładne, aby nie udostępnić tego w mediach społecznościowych. Pewnie wiele z Was czuje się podobnie. Jednak w ostatnich latach coraz więcej ekspertów zwraca uwagę na zjawisko zwane sharentingiem – czyli regularne publikowanie przez rodziców zdjęć, filmów i informacji o swoich dzieciach w internecie, szczególnie w mediach społecznościowych. Termin ten powstał z połączenia dwóch angielskich słów: share (udostępniać) i parenting (rodzicielstwo).

Statystyki pokazują, że problem jest powszechny – aż 40% rodziców dzieli się w internecie zdjęciami i filmami swoich dzieci, a rocznie wrzucamy do sieci średnio 72 zdjęcia i 24 filmy ze swoimi pociechami. To może wydawać się niewinnym sposobem na dokumentowanie dzieciństwa naszych dzieci, ale rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Sharenting to nie tylko proste dzielenie się wspomnieniami – to złożony proces cyfrowego kształtowania tożsamości dziecka, które może mieć długotrwały wpływ na jego przyszłość.

Inspiracją do tego artykułu był post, który zobaczyłam u @instituteofchildpsych – zobacz sama:

I właśnie o tym chcę dzisiaj porozmawiać. Powiem Ci szczerze, że sama kiedyś nie zdawałam sobie sprawy z wielu tych zagrożeń. To takie naturalne, że chcemy się chwalić naszymi skarbami, prawda? Ale z doświadczenia wiem, że warto zatrzymać się na chwilę i przemyśleć, co tak naprawdę wrzucamy do sieci.

Pięć ukrytych zagrożeń sharentingu, które powinna znać każda mama

Zobaczmy, jak to ugryźć. To nie są straszenia na wyrost, tylko realne problemy, o których mówią specjaliści. Rozumiem Cię – każda z nas przez to przechodzi, ale warto być świadomą.

Ryzyko kradzieży tożsamości i oszustw finansowych

Jedno z najbardziej niedocenianych zagrożeń związanych z sharentingiem to kradzież tożsamości dziecka. Kiedy publikujemy zdjęcia naszych dzieci wraz z informacjami o ich imionach, dacie urodzenia, szkołach czy miejscach zamieszkania, tworzymy kompletny profil, który mogą wykorzystać oszuści. Uwierz mi, to nie jest teoria spiskowa.

Eksperci z firmy Barclays przewidują, że do 2030 roku wartość oszustw internetowych popełnianych na szkodę dzieci dzięki informacjom udostępnianym przez ich rodziców może wynieść aż 670 milionów funtów. To nie są tylko liczby – to realne zagrożenie dla przyszłości naszych dzieci. Dziecko, którego dane osobiste są dostępne w internecie, może stać się ofiarą kradzieży tożsamości jeszcze przed ukończeniem szkoły średniej. Straszne, prawda?

Tip: Przed publikacją zdjęcia zawsze zastanów się, czy zawiera ono jakiekolwiek informacje identyfikujące – imię dziecka, nazwę szkoły, adres czy datę urodzenia. Im mniej szczegółów, tym bezpieczniej.

Wykorzystanie wizerunku dziecka przez przestępców

To zagrożenie brzmi przerażająco, ale dane pokazują, że jest bardzo realne. Według raportu Internet Watch Foundation, ponad 50% materiałów przedstawiających dzieci w kontekstach pedofilskich pochodzi z treści pierwotnie opublikowanych przez rodziców w mediach społecznościowych. Osoby ze złymi intencjami pobierają nasze zdjęcia i wykorzystują je w celach, o których wolimy nie myśleć. Szczerze mówiąc, sama długo nie mogłam w to uwierzyć.

Zjawisko to ma różne formy. Czasami ktoś kradnie wizerunek dziecka i tworzy na jego podstawie fałszywy profil, czasami zdjęcia trafiają na nielegalne portale. To, co zaczęło się jako niewinne zdjęcie na plaży czy w parku, może być wykorzystane w sposób, który nas szokowałby.

Remember: Każde opublikowane zdjęcie pozostaje w internecie na zawsze. Nawet jeśli je usuniemy, mogło być już pobrane i rozpowszechniane dalej.

Manipulacja wizerunkiem i deepfake’i

Technologia rozwija się w zawrotnym tempie, a wraz z nią pojawiają się nowe zagrożenia. Istnieją aplikacje, które analizują opublikowane zdjęcia naszych dzieci i generują na ich podstawie fałszywe obrazy – w tym obrazy o charakterze intymnym. To zjawisko zwane non-consensual intimate imagery może prowadzić do cyberprzemocy, szantażu i cyberbullyingu.

Przerobione zdjęcie dziecka może zostać wykorzystane do zastraszania, wymuszania kolejnych materiałów lub celów komercyjnych. Dzieci, które odkrywają, że ich wizerunek został w ten sposób wykorzystany, doświadczają głębokich traum psychicznych. To frustrujące, że coś, co robimy z miłości, może zostać tak wypaczone.

Important: Pamiętaj, że każde zdjęcie publikowane w internecie może zostać przerobione. Dlatego warto być szczególnie ostrożnym z zdjęciami, na których dziecko jest w stroju kąpielowym lub w innych sytuacjach, które mogą być łatwe do manipulacji.

Budowanie cyfrowego portfolio bez zgody dziecka

Kiedy publikujemy zdjęcia naszych dzieci, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że tworzymy ich cyfrowy profil bez ich świadomej zgody. Każde opublikowane zdjęcie zawiera metadane – informacje o czasie, miejscu i kontekście wykonania fotografii. Te dane, połączone z algorytmami rozpoznawania twarzy, tworzą rozbudowany profil cyfrowego dziecka. Nauczyłam się tego na własnej skórze, przeglądając stare posty.

Eksperci ds. praw dziecka podkreślają, że prawo do prywatności jest jednym z podstawowych praw człowieka, które powinno być chronione od najmłodszych lat. Kiedy nasze dziecko dorosnąć, może się okazać, że w internecie istnieje ogromna ilość informacji o jego życiu – informacji, których publikacji nigdy nie autoryzowało.

Zjawisko to czasami określane jest jako oversharenting – nadmierne dzielenie się szczegółami z życia dziecka, często bardzo intymnymi, dotyczącymi czynności pielęgnacyjnych czy kąpieli. Kiedy przesadzimy, nasza „niewinna” dokumentacja może stać się przyczyną wstydu dla dziecka w przyszłości.

Tip: Zastanów się nad tym, czy chciałabyś, aby ktoś publikował takie zdjęcia i informacje o Tobie, gdy miałaś pięć lat. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to jest to sygnał, że warto zmienić swoje podejście do sharentingu. To całkowicie normalne, że teraz to do Ciebie dociera – nie jesteś w tym sama.

Cyberprzestępcy i bullying – zagrożenia ze strony rówieśników

Sharenting nie stanowi zagrożenia tylko ze strony dorosłych przestępców. Zdjęcia publikowane przez rodziców mogą być wykorzystane przez rówieśników do cyberprzemocy i tradycyjnego bullyingu. Wyobraź sobie, że Twoje dziecko trafia do szkoły, a wszyscy jego rówieśnicy widzieli już jego zdjęcia z niemowlęcych lat, z chwilami wstydu czy porażki. Wiesz co? To naprawdę się zdarza.

W erze mediów społecznościowych, gdzie wszystko może się stać meme’em lub przedmiotem drwin, publikowanie zdjęć naszych dzieci bez ich zgody może mieć poważne konsekwencje dla ich zdrowia psychicznego i relacji rówieśniczych.

Remember: To, co dzisiaj wydaje się zabawne (np. zdjęcie płaczącego dziecka), za kilka lat może być przedmiotem wstydu i bólu dla naszego dziecka.

Jak świadomie dbać o prywatność dziecka w internecie

I teraz najważniejsze: co z tym wszystkim zrobić? Nie chodzi o to, żeby wpadać w panikę i usuwać wszystko. Chodzi o świadome działanie. Oto, co naprawdę pomaga.

Praktyczne wskazówki dla rodziców

  • Zastanów się przed publikacją – Przed każdym zdjęciem zadaj sobie pytanie: czy moje dziecko byłoby zadowolone, gdyby to zdjęcie zobaczyło za 10 lat? Czy zawiera ono jakiekolwiek dane osobiste?
  • Ogranicz dostęp do profilu – Jeśli już publikujesz zdjęcia, upewnij się, że Twój profil w mediach społecznościowych jest prywatny i dostęp mają tylko osoby, którym ufasz.
  • Nie publikuj danych identyfikacyjnych – Unikaj podawania imienia dziecka, daty urodzenia, nazwy szkoły czy adresu domowego na zdjęciach.
  • Wyłącz metadane ze zdjęć – Jeśli musisz publikować zdjęcia, rozważ wyłączenie informacji o lokalizacji i czasie wykonania fotografii.
  • Porozmawiaj z dzieckiem – Kiedy dziecko dorośnie, wyjaśnij mu, dlaczego publikujesz lub nie publikujesz jego zdjęcia. Naucz je myśleć krytycznie o swoim wizerunku online.
  • Szanuj prawo do bycia zapomnianym – Jeśli dziecko prosi, aby usunąć jego zdjęcie, wysłuchaj go. To jego prawo do prywatności.

Budowanie świadomego rodzicielstwa w cyfrowym świecie

Bezpieczeństwo dzieci w sieci to nie tylko kwestia technicznych ustawień – to przede wszystkim zmiana mentalności rodziców. Zamiast pytać „czy mogę to opublikować?”, powinniśmy pytać „czy powinienem to opublikować?”.

Świadome rodzicielstwo w erze internetu oznacza rozumienie, że każde działanie online ma konsekwencje. Oznacza to również gotowość do rozmowy z innymi rodzicami o tym, jak odpowiedzialnie podchodzić do publikowania zdjęć dzieci. Pamiętam, jak sama zaczęłam o tym rozmawiać w gronie mam – to naprawdę pomaga!

Pamiętaj, że wizerunek dziecka w internecie to nie tylko kwestia bezpieczeństwa – to również kwestia godności i poszanowania autonomii naszych dzieci. Są one osobami z własnymi prawami, a nie rekwizytami do naszych mediów społecznościowych.

Podsumowanie – zmiana zaczyna się od nas

Sharenting to złożone zjawisko, które wymaga świadomego podejścia. Nie chodzi o to, aby całkowicie zrezygnować z dzieleniem się wspomnieniami – chodzi o to, aby robić to odpowiedzialnie. Każda mama chce chronić swoje dziecko, a czasami najprostszym sposobem na ochronę jest ograniczenie tego, co publikujemy online.

Zamiast pytać się, czy inne mamy publikują zdjęcia, zapytaj siebie, co jest najlepsze dla Twojego dziecka. Zastanów się, jaki cyfrowy ślad chcesz dla niego zostawić. Pamiętaj, że dziecko dorośnie i będzie miało prawo do tego, aby decydować o swoim wizerunku w internecie.

Czy Ty już zmieniłaś swoje podejście do sharentingu? Jakie strategie stosujesz, aby chronić prywatność swojego dziecka w sieci? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach – Twoja historia może zainspirować inne mamy do świadomego rodzicielstwa online! Trzymam za Ciebie kciuki, bo wiem, że każda z nas chce jak najlepiej.

Napisała

Agnieszka

Więcej o mnie

Bądź częścią naszej wioski

Zyskaj dostęp do kreatywnych zabaw DIY, darmowych wyklejanek i wspierających treści, które wyślemy prosto do Ciebie. Zero spamu, tylko to, co najlepsze dla Ciebie i Twojego Maluszka.

Twój adres e-mail zapisz się
Wypisz się w dowolnym momencie.